ERP

70% wdrożeń ERP kończy się porażką

„Ponad 70% wdrożeń systemów ERP kończy się porażką”. Dlaczego tak się dzieje? Czy winny jest dostawca, klient, a może zespół wdrożeniowy po stronie firmy?
W tym wpisie pokazuję na przykładzie fikcyjnej, ale bardzo realistycznej historii, jak błędne decyzje, brak przygotowania i nieporozumienia między stronami mogą doprowadzić do upadku projektu ERP – zanim jeszcze naprawdę się zacznie.

Takie zdanie padło ze sceny na Kongresie ERP RE:FRAME 2025.

Nie zamierzam tu nikogo krytykować, ale formalnie mamy co najmniej dwóch winnych:

  • Dostawcę ERP

  • Zamawiającego ERP (Klienta końcowego)

Pytanie brzmi – kto „zawalił”?


Odpowiedzialność za sukces i porażkę

Jedno jest pewne – zarówno sukces, jak i porażka to wspólna odpowiedzialność obu stron.
Projekty wdrożeniowe ERP są złożone, wymagają współpracy, komunikacji i wzajemnego zrozumienia.

Czasami jednak pojawia się również trzecia stronazespół po stronie Klienta, który nie zawsze chce lub może współpracować podczas projektu.
I właśnie tu zaczynają się największe problemy.


Historia pewnego wdrożenia ze „świata wyobraźni” – przeczytaj ku przestrodze

Wyobraź sobie Pana Kowalskiego, z firmy produkującej opakowania, który decyduje się na wdrożenie ERP tylko dlatego, że jego znajomy już taki system ma.
Nie chcąc być gorszy, pewnego wieczoru wpisuje w Google hasło „Wdrożenie ERP” i kontaktuje się z kilkoma firmami z pierwszej strony wyników – a nawet z AI.

Kilka firm odpisuje, więc Pan Kowalski przekazuje kontakty Pani Zofii, która na co dzień zajmuje się kadrami.
Nie mają sprecyzowanych potrzeb, nie znają budżetu – po prostu zbierają oferty.

Po kilku rozmowach Pani Zofia wybiera system ERP, który – jak się okazuje – zostanie wdrożony w obszarze produkcji.
To był początek klęski wdrożenia, o którym nikt w firmie nie wiedział, i do którego nikt nie został przygotowany.


Spirala błędów

Pan Kowalski, chcąc „zoptymalizować koszty”, uznał, że system powinien zmniejszyć koszty produkcji – czyli w jego zero-jedynkowym rozumieniu zastąpić kilka etatów.
Procesy zostały na siłę przemodelowane przez zewnętrznych doradców, a załoga – widząc, co się dzieje – zaczęła rozglądać się za nową pracą.

Przy źle określonym celu wdrożenia i nieprzemyślanej potrzebie właściciela, nawet najlepsza firma wdrożeniowa nie jest w stanie uratować projektu.
W efekcie całe przedsięwzięcie zaczyna przypominać wdrożenie z mody, a nie strategiczną inwestycję w rozwój organizacji.

Efekt?
System nigdy nie został w pełni wykorzystany, a zespół – rozbity i zniechęcony – przestał współpracować z firmą wdrożeniową, bo nie rozumiał celu całego projektu.


Fikcja, która mogła wydarzyć się naprawdę

To zmyślona historia, ale równie dobrze mogła wydarzyć się w firmie z Twojej okolicy.
Ich wdrożenie ERP zakończyło się porażką.

I nie wiadomo kto był winny, czy firma wdrożeniowa, czy zespół, a może właściciel? A może nie było winnego?


Wyciągamy wnioski, walczymy o lepszy wynik niż 30% sukcesów!

Właśnie dlatego organizujemy ERP RE:FRAMEniezależne wydarzenie, którego celem jest stworzenie przestrzeni do wymiany wiedzy i doświadczeń o systemach ERP.

Mieliśmy okazję spotkać się po raz pierwszy w historii Polski podczas I Kongresu ERP, który odbył się 8 października 2025 roku w Katowicach.
Zgromadziło się tam ponad 230 uczestników, 9 konkurencyjnych dostawców ERP oraz odbyło się blisko 20 prelekcji.

To wydarzenie już przeszło do historii polskiego rynku ERP.
Zobacz, jak było 👉 www.kongreserp.pl
i zapisz się na II edycję – bilety Early Bird są już dostępne.


A jak to wyglądało u Ciebie?

Czy znasz podobne historie z życia?
A może sam uczestniczyłeś w projekcie, który nie poszedł zgodnie z planem?

💬 Jeśli chcesz o tym porozmawiać – ku przestrodze – daj znać.