27 października 2025 | 0 komentarzy
70% wdrożeń ERP kończy się porażką
„Ponad 70% wdrożeń systemów ERP kończy się porażką”. Dlaczego tak się dzieje? Czy winny jest dostawca, klient, a może zespół wdrożeniowy po stronie firmy?
W tym wpisie pokazuję na przykładzie fikcyjnej, ale bardzo realistycznej historii, jak błędne decyzje, brak przygotowania i nieporozumienia między stronami mogą doprowadzić do upadku projektu ERP – zanim jeszcze naprawdę się zacznie.
Takie zdanie padło ze sceny na Kongresie ERP RE:FRAME 2025.
Nie zamierzam tu nikogo krytykować, ale formalnie mamy co najmniej dwóch winnych:
-
Dostawcę ERP
-
Zamawiającego ERP (Klienta końcowego)
Pytanie brzmi – kto „zawalił”?
Odpowiedzialność za sukces i porażkę
Jedno jest pewne – zarówno sukces, jak i porażka to wspólna odpowiedzialność obu stron.
Projekty wdrożeniowe ERP są złożone, wymagają współpracy, komunikacji i wzajemnego zrozumienia.
Czasami jednak pojawia się również trzecia strona – zespół po stronie Klienta, który nie zawsze chce lub może współpracować podczas projektu.
I właśnie tu zaczynają się największe problemy.
Historia pewnego wdrożenia ze „świata wyobraźni” – przeczytaj ku przestrodze
Wyobraź sobie Pana Kowalskiego, z firmy produkującej opakowania, który decyduje się na wdrożenie ERP tylko dlatego, że jego znajomy już taki system ma.
Nie chcąc być gorszy, pewnego wieczoru wpisuje w Google hasło „Wdrożenie ERP” i kontaktuje się z kilkoma firmami z pierwszej strony wyników – a nawet z AI.
Kilka firm odpisuje, więc Pan Kowalski przekazuje kontakty Pani Zofii, która na co dzień zajmuje się kadrami.
Nie mają sprecyzowanych potrzeb, nie znają budżetu – po prostu zbierają oferty.
Po kilku rozmowach Pani Zofia wybiera system ERP, który – jak się okazuje – zostanie wdrożony w obszarze produkcji.
To był początek klęski wdrożenia, o którym nikt w firmie nie wiedział, i do którego nikt nie został przygotowany.
Spirala błędów
Pan Kowalski, chcąc „zoptymalizować koszty”, uznał, że system powinien zmniejszyć koszty produkcji – czyli w jego zero-jedynkowym rozumieniu zastąpić kilka etatów.
Procesy zostały na siłę przemodelowane przez zewnętrznych doradców, a załoga – widząc, co się dzieje – zaczęła rozglądać się za nową pracą.
Przy źle określonym celu wdrożenia i nieprzemyślanej potrzebie właściciela, nawet najlepsza firma wdrożeniowa nie jest w stanie uratować projektu.
W efekcie całe przedsięwzięcie zaczyna przypominać wdrożenie z mody, a nie strategiczną inwestycję w rozwój organizacji.
Efekt?
System nigdy nie został w pełni wykorzystany, a zespół – rozbity i zniechęcony – przestał współpracować z firmą wdrożeniową, bo nie rozumiał celu całego projektu.
Fikcja, która mogła wydarzyć się naprawdę
To zmyślona historia, ale równie dobrze mogła wydarzyć się w firmie z Twojej okolicy.
Ich wdrożenie ERP zakończyło się porażką.
I nie wiadomo kto był winny, czy firma wdrożeniowa, czy zespół, a może właściciel? A może nie było winnego?
Wyciągamy wnioski, walczymy o lepszy wynik niż 30% sukcesów!
Właśnie dlatego organizujemy ERP RE:FRAME – niezależne wydarzenie, którego celem jest stworzenie przestrzeni do wymiany wiedzy i doświadczeń o systemach ERP.
Mieliśmy okazję spotkać się po raz pierwszy w historii Polski podczas I Kongresu ERP, który odbył się 8 października 2025 roku w Katowicach.
Zgromadziło się tam ponad 230 uczestników, 9 konkurencyjnych dostawców ERP oraz odbyło się blisko 20 prelekcji.
To wydarzenie już przeszło do historii polskiego rynku ERP.
Zobacz, jak było 👉 www.kongreserp.pl
i zapisz się na II edycję – bilety Early Bird są już dostępne.
A jak to wyglądało u Ciebie?
Czy znasz podobne historie z życia?
A może sam uczestniczyłeś w projekcie, który nie poszedł zgodnie z planem?
💬 Jeśli chcesz o tym porozmawiać – ku przestrodze – daj znać.


Autor: Karol Maluchnik